„Według poziomu stosowania innowacji konflikt w Donbasie wielokrotnie przekracza Syrię lub Irak” – Vladislav Belbas, dyrektor generalny KPP „ukraińskie pojazdy opancerzone”

Niedawna parada wojskowa, która odbyła się w Dzień Niepodległości, przypomniała szerszej publiczności, że Ukraina ma własny przemysł wojskowy. I to nie tylko publiczne, ale także prywatne. To wydarzenie było wyjątkowe, ponieważ pokazało więcej produktów prywatnych firm obronnych niż na jakiejkolwiek paradzie wcześniej. Technologie obronne we współczesnej Ukrainie to już rynek, o czym #Biznesestelegraf wielokrotnie pisał.

Wśród liderów pod względem ilości zaprezentowanego sprzętu na paradzie było przedsiębiorstwo konstrukcyjno-produkcyjne (KPP) „Ukraińska Broń pancerna” z główną siedzibą w Kijowie. Samochody pancerne, Suv-y, moździerze, Drony naziemne, moździerze, amunicja-wszystko to firma oferuje Ministerstwo Obrony i Gwardii Narodowej. I o tym wszystkim rozmawialiśmy z dyrektorem generalnym ukraińskich pojazdów opancerzonych Vladislav Belbas.

Osobno zdecydowaliśmy się na najbardziej sensacyjne projekty ostatniego roku, w tym systemy rakietowe Neptun i Vilha-M, Projekt SUV Saigak i lokalizacja drona naziemnego Agema ZEA – firma miała czas uczestniczyć wszędzie. Co jest lepsze – Czeska Tatra czy Ukraiński KRAZ? Dlaczego Ministerstwo Obrony chce UAZ na bazie Toyoty? Ile min musi wystrzelić moździerz, aby zostać przyjętym do uzbrojenia? Dlaczego obronne zamówienie państwowe-2021 jest zablokowane, ale importowane uzbrojenie jest nadal kupowane ze szkodą dla krajowych firm? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz poniżej.

– Zacznijmy od tematu parady wojskowej w stolicy na Dzień Niepodległości. Niektórzy twierdzą, że jest to zbyt kosztowna przyjemność na tle kryzysu. Inne, że 30-lecie Państwa należało uczcić godnie dla podniesienia ducha walki narodu. Wasze samochody pancerne brały tam udział i to dość masowo. Jak oceniasz paradę i czy osiągnęła ona wyznaczone cele?

– W sytuacji, w której obecnie znajduje się Ukraina, parada była absolutnie konieczna. My-Ukraina-pokazaliśmy możliwości kraju w dziedzinie uzbrojenia i pokazaliśmy, że nasza armia ma przyszłość. Technologiczne, innowacyjne, własne. Wśród prywatnych przedsiębiorstw nasze produkty zostały zaprezentowane na paradzie najczęściej – 4 „pudełka” po 9-11 maszyn. W paradzie brały udział nasze samochody pancerne znajdujące się na wyposażeniu służb mundurowych.

BBKM ” innowator „z kompleksami przeciwpancernymi” Scythe „i MRAP” Warta ” z amerykańskimi kompleksami Javelin z Ministerstwa Obrony. Od Gwardii Narodowej były „Warty” i „innowatorzy” dla jednostek szybkiego reagowania. Są to Maszyny masowe, które okazały się niezawodne i funkcjonalne. W ciągu 6 lat dostarczyliśmy do wojska ponad 400 samochodów pancernych. Również na Chreszczatyku „maszerował” nowy zestaw rakiet przeciw okrętom Neptun, już na nowym podwoziu Tatra. W ramach tego projektu „ukraińskie pojazdy opancerzone” wykonuje prace nad rezerwacją korpusów ruchomych punktów dowodzenia.

A pancernych kabrioletów Nie zamawiałeś? Przed paradą temat ten był dość aktywnie omawiany.

Nie chcę krytykować konkurencji i ministerstwa, ale opancerzony kabriolet to moim zdaniem kicz. Departament Obrony ma już specjalne samochody na paradę – Amerykańskie HMMWV. A jakie zastosowanie bojowe może mieć opancerzony Kabriolet-jest otwarty od góry? To niepraktyczne.

Nawiasem mówiąc, wcześniej zamówienie na lekki, nie opancerzony kabriolet oparty na pick-upie pochodziło z Ministerstwa Obrony, ale zakup się nie odbył. Wyraziliśmy zgodę na udział w projekcie, ale więcej komunikacji z MOU w tej sprawie nie mieliśmy. Chociaż przyznaję, że podejście do takich zapytań jest niejednoznaczne: po co wydawać pieniądze na kolejny samochód paradny, czy nie lepiej kupić bardzo potrzebny sprzęt wojskowy w wojsku?

– Co jeszcze produkuje „Ukraiński pojazd pancerny”? Jak duża jest Twoja firma?

— W naszym zespole jest około stu pracowników plus wykonawcy i podwykonawcy, którzy wykonują część prac. Ponieważ produkujemy sprzęt wojskowy i uzbrojenie prawie wyłącznie w ramach zamówienia publicznego, nie stawiamy na wielkość firmy, ale na partnerstwo. Na przykład nasza spółka zależna Rubin jest jedynym producentem pocisków artyleryjskich dużych kalibrów na Ukrainie.

Stale poszerzamy linię produktów. W latach 2017-18 zaczęliśmy opanowywać kierunek artylerii-produkcję moździerzy kalibru 60 mm, 82 mm i 120 mm oraz amunicji do nich. Pierwsze dwa zostały już wzięte do służby i seryjnie dostarczane do wojska. Moździerz 120 mm niedawno pomyślnie zakończył próby państwowe, a także przygotowuje się do przyjęcia do służby.

Moździerz 60 mm to broń natowskiego wzoru, która wcześniej nie była używana na Ukrainie. Dostarczamy go seryjnie i produkujemy do niego amunicję. Zrealizowano już dwa kontrakty dla Ministerstwa Obrony. Nasza Mina 60 mm jest jedyną natowską amunicją wprowadzoną do służby na Ukrainie po 2014 roku. Kopalnie 82 mm i 120 mm są teraz w końcowej fazie prac projektowych.

Równolegle przygotowujemy produkcję zmodernizowanej instalacji przeciwlotniczej ZU-23-2, która obecnie właśnie przechodzi testy państwowe. W najbliższej przyszłości oczekujemy dopuszczenia do służby w wojsku. Z dużych projektów partnerskich – „Neptun” i „Vilha-m”.

– A jaka jest teraz sytuacja z opanowaniem budżetu obronnego państwa-2021? Była informacja, że w 2019 r. Twoja firma miała obroty przekraczające 1 mld zł, a w 2020 r. spadła do 121 mln zł. Czy to dlatego, że zamówienie obronne zostało praktycznie zablokowane z powodu kontrowersji między agencjami?

– Od 1 stycznia zmieniła się procedura zamówień obronnych, ale regulacje, które je regulują, okazały się nieprzygotowane. W rezultacie wszyscy producenci, nie tylko my, znaleźli się w sytuacji, w której zgodnie ze starą procedurą nie można już dokonywać zakupów de iure, a nowy de facto jeszcze nie działa. Okazało się, że pieniądze są przydzielane przez państwo, ale nie można ich używać. Obecnie trwają prace tylko w ramach kontraktów zawartych w 2020 roku. już od 9 miesięcy urzędnicy obiecują, że zaraz wszystko naprawią…

Jednak spadek obrotów w 2020 r. wynika nie tylko z nowych procedur przetargowych, ale przede wszystkim z reorientacji Ministerstwa Obrony na import ze szkodą dla krajowej produkcji. Dotyczyło to prawie całego sektora ukraińskiego prywatnego WPK. Kojarzymy to ze zmianą kierownictwa w urzędach nadzorujących zakupy.

Na przykład, w ubiegłym roku, zamiast kupić ukraińskie moździerze, Ministerstwo Obrony Nie zakupione importowane analogi. W przestrzeni publicznej pojawiły się stwierdzenia, że zakup był uzasadniony chęcią zaoszczędzenia czasu – podobno zagraniczny dostawca miał już gotowe produkty. W rzeczywistości informacje okazały się nieprawidłowe, a na dostawy trzeba było czekać ponad rok.

Ukraińscy producenci wykonaliby zamówienie w tym samym czasie, a nawet szybciej. A jednocześnie znacznie tańsze. Nawet biorąc pod uwagę, że potrzebowaliśmy czasu na ukończenie prac projektowych i testów rządowych. Oto przykład „skuteczności” zamówień publicznych.

– A co do jakości ukraińskich i zagranicznych odpowiedników? O tych samych moździerzach pisano, że krajowe są mniej niezawodne…

– Jakość moździerzy „ukraińskich pojazdów opancerzonych” nie jest gorsza od importu, a konkurenci nie oceniają poprawnie. Moździerz to zaawansowane technologicznie i drogie produkty. Ze względu na wysokie obciążenia lufy stawiane są wysokie wymagania dotyczące jakości stali i innych materiałów. Przy aktywnym użytkowaniu beczki szybko się zużywają. Jeszcze szybciej – w przypadku nieprawidłowego działania. Zdarza się również podwójne ładowanie, ale to nie wina producenta.

Jestem bardzo głęboko zanurzony w tym temacie, ponieważ nasza zaprawa 120 mm jest obecnie testowana przez państwo. Aby zakończyć je pomyślnie, działo musiało strzelać ponad 5 tysięcy min. Ministerstwo Obrony dostarczyło nam pociski, w zamian przekazujemy im dokumentację projektową.

Naprawdę napotkaliśmy problemy techniczne, udoskonaliliśmy produkt w procesie testowania-do tego potrzebne są testy. Mogę już podzielić się dobrą wiadomością: po wystrzeleniu 5 tysięcy minut zużycie lufy wynosi mniej niż 20%, co potwierdza jej wytrzymałość i odporność na zużycie.

Ważne jest, że moździerz jest całkowicie ukraiński, bez importowanych składników. Pień i wszystkie inne elementy wykonujemy sami. Na początku były problemy z uzyskaniem żądanej jakości stali, ale teraz proces ten jest już debugowany.

– Masz własną produkcję min. nie planujesz stworzyć pełnowartościowej fabryki do produkcji amunicji i amunicji? Dlaczego na Ukrainie do tej pory nie zbudowano takiej fabryki?

– Proces jest hamowany, ponieważ władza nie ma zgody. Niektórzy twierdzą, że fabryka nie jest potrzebna, ponieważ wciąż mamy dużo radzieckiej amunicji. Inni uważają, że jest potrzebny, ponieważ zapasy te i tak się wyczerpują. Niektórzy są przekonani, że budowa nowej fabryki jest konieczna zgodnie ze standardami NATO, podczas gdy inni twierdzą, że nie jest to praktyczne ze względu na fakt, że prawie wszystkie nasze bronie są radzieckie.

Prywatny sektor OPK już od dawna jest gotowy. Ale państwo musi w końcu zdecydować i złożyć zamówienie, biorąc pod uwagę możliwości naszego przemysłu. Jako prywatne przedsiębiorstwo nie możemy pracować ze stratą, a rytmiczna produkcja, rozwój i prototypowanie to duże koszty operacyjne. Mówię to z doświadczenia w pracy nad projektem „Saigak”.

Tak, „Saigak” to też topowy temat. Jaka jest sytuacja tego projektu?

– Ministerstwo Obrony szuka teraz oszczędnej wersji SUV-a, aby zastąpić sowieckiego Uaza. Pięć firm odpowiedziało na zaproszenie Departamentu Wojskowego, który po raz pierwszy przeprowadza przetarg publiczny w drodze publicznego konkursu. Prace rozwojowe nad projektem „Saigak” finansujemy w całości ze środków obrotowych. Testy przedstawionych próbek będą trwać około 3 miesięcy.

Nasza logika w realizacji tego projektu jest następująca: istnieje podstawowa maszyna Toyota Hilux, która została poddana testom państwowym i przyjęta do służby w krajach Europy wschodniej NATO. Spełnia już wymagania wojska. Dlatego wzięliśmy go za podstawę, modernizujemy do wymagań Ministerstwa Obrony i przekształcamy w wzór zgodny z ukraińskimi standardami niezawodności i drożności.

Dodaj komentarz