Roman Prokofiew, CEO i współzałożyciel Jooble: jesteśmy na Ukrainie nie tylko z powodu odpowiedzialności społecznej – praca tutaj w naszym formacie jest opłacalna

„Telegraph” przedstawia kolejny wywiad w ramach specjalnego projektu na temat udanych ukraińskich firm

Media niedawno wycenione Jooble w $110 milionów dolarów, a także umieścić go na 10 pozycji wśród najdroższych ukraińskich firm IT. # Biznesestelegraf postanowił dowiedzieć się bezpośrednio od zespołu Jooble, jak oceniają siebie i ukraiński sektor IT jako całość, co myślą o ” Diya.City”. U Romana Prokofiewa, CEO Jooble, dowiedzieliśmy się, jak ukraińskiej firmie udało się dotrzeć na drugie miejsce na świecie w swoim segmencie, który został pominięty, aby zająć pierwszą pozycję, a także o wadach i zaletach Ukrainy jako lokalizacji biznesowej.

Nie są to jednak wszystkie tematy, które poruszyliśmy. Faktem jest, że Jooble działa w bardzo interesującej dziedzinie-pośrednictwo pracy online. Praca w dzisiejszych czasach jest ekscytująca dla wszystkich. Ten kierunek w ciągu roku pod kwarantanną i na tle powszechnej cyfryzacji pokazuje po prostu rewolucyjne zmiany. Omówiliśmy trendy na Ukrainie i na świecie, a także – po prostu nie bój się-niszczenie metropolii za pomocą zdalnego… uwierz mi, będzie interesujące.

„Każda firma jest warta zero, dopóki nie chce się jej kupić”
– Opowiedz krótko o swojej firmie i produkcie tym, którzy nie znają jeszcze marki Jooble.

– Jesteśmy ukraińską firmą, która działa zarówno na Ukrainie, jak i na całym świecie – nasza usługa jest dostępna w 71 krajach w 25 językach. Jooble został założony w 2006 roku jako dodatkowa usługa wyszukiwania pracowników, ale szybko stał się samodzielną firmą. Obecnie zatrudniamy nieco ponad 500 pracowników, a nasz serwis zajmuje drugie miejsce w światowym rankingu agregatorów ofert pracy z ponad 100 milionami odwiedzających miesięcznie.

Naszym głównym produktem jest wyszukiwarka ofert pracy. Jesteśmy jak Google do poszukiwania pracy. Obecnie istnieje wiele stron internetowych, na których pracodawcy publikują swoje oferty pracy, a osoby poszukujące pracy publikują swoje CV. Aby sprawdzić wszystkie oferty pracy, musisz przejrzeć dziesiątki stron z ofertami pracy tylko na Ukrainie-na rynku międzynarodowym są setki i tysiące. Nasz serwis polega na tym, że agregujemy wszystkie te oferty pracy i udostępniamy je użytkownikowi na jednej naszej stronie. Za pośrednictwem Jooble użytkownik uzyskuje dostęp do wszystkich ofert pracy w kraju i na świecie.

– „Forbes Ukraina” niedawno zrobił ranking największych startupów z ukraińskimi korzeniami. Wyceniono Cię na 110 milionów dolarów. Czy ta liczba odpowiada rzeczywistej kapitalizacji Twojej firmy, czy był to tylko komplement od redaktora naczelnego „Forbes”?

– Jak nas oceniali – lepiej pytać Forbesa. Uważam, że każda firma jest warta zero, dopóki nie chce się jej kupić, a my nie sprzedajemy. To tak, jakby Oceniać trzy włosy – na głowie jest bardzo mało, a w zupie jest za dużo. Dawanie nam oceny jest przedwczesne. Mogę tylko powiedzieć, że gdyby zaoferowano nam sprzedaż za taką kwotę, nie zgodzilibyśmy się. 110 milionów dolarów to za mało na 2. miejscu w światowych rankingach.

– Czy jesteś ukraińską firmą w duchu, czy też formalnie? Wielu Ukraińców rejestruje swoje firmy za granicą, chociaż faktycznie pracują na Ukrainie.

– Jesteśmy zarejestrowani na Ukrainie, ale są przedstawicielstwa w jurysdykcjach europejskich. Nasze centralne biuro znajduje się w Kijowie. Zawsze podkreślamy, że jesteśmy ukraińską firmą, pod każdym względem-pracujemy tutaj, tu mieszkamy.

Ale zewnętrzna jurysdykcja w tej dziedzinie jest potrzebna, ponieważ pracujemy, jak powiedziałem wcześniej, w 71 krajach na całym świecie, a większość naszych klientów – poza Ukrainą. Pracując na rynku globalnym, nie można obejść się bez przedstawicielstw w innych państwach i bez zatrudniania pracowników za granicą. Bez tego nie można skalować biznesu IT.

Nawiasem mówiąc, w naszej pracy nie przywiązujemy się sztywno do biur, stawiając na zdalną pracę. Pracowaliśmy zdalnie, gdy nie było to głównym nurtem, na długo przed kwarantanną. Mamy pracowników z Niemiec, Białorusi – krajów Ameryki Łacińskiej-ludzie pracują nawet tam, gdzie nie ma naszych biur. Ale powtarzam, nasze centralne biuro znajduje się na Ukrainie, a większość naszych pracowników to Ukraińcy. Kochamy nasz kraj.

– Często można usłyszeć, że na Ukrainie nie można prowadzić działalności technologicznej – konieczne jest przeprowadzka za granicę. Ale ty, utrzymując swoje przywiązanie do Ukrainy, nadal rozwijasz się i rozwijasz globalnie. Według Twojego doświadczenia, jakie są zalety Ukrainy jako lokalizacji do uruchomienia innowacyjnego biznesu?

– Na Ukrainie istnieje możliwość pracy z najlepszymi talentami. Zwłaszcza jeśli aktywnie stosujesz pracę zdalną i przyciągasz pracowników z regionów. Zdelenka zaciera granice i przenosi firmę na inny poziom.

Każda firma ma takie przekleństwo: musisz walczyć z konkurentami, z którymi dzielisz wspólne „terytorium” – lokalny rynek pracy. Na przykład, jeśli szukamy kierownika sprzedaży w biurze w Kijowie, jesteśmy zmuszeni konkurować ze wszystkimi firmami w Kijowie. Wysoki popyt i konkurencja między pracodawcami w jednym mieście podnoszą poziom wynagrodzeń.

Dzięki temu możemy znaleźć osobę w innym regionie, która będzie pełnić te same funkcje i z tymi samymi kwalifikacjami, ale za rozsądne pieniądze – dla jego regionu będzie to bardzo przyzwoita pensja. Możesz także wyjść poza Ukrainę i szukać pracowników na całym świecie.

Takie podejście pozwala nam skutecznie pracować w naszym kraju, ponieważ mamy wiele wykwalifikowanych pracowników, przede wszystkim w regionach, które duże firmy ignorują niezasłużenie, ze stratą. Na poziomie światowym jest to obecnie główna przewaga konkurencyjna Ukrainy. A nasz serwis pomaga znaleźć takich pracowników.

– Oznacza to, że główną zaletą naszego kraju są nasi ludzie. A co powstrzymuje rozwój biznesu na Ukrainie, jakie są zagrożenia lub problemy systemowe?

– Mamy do czynienia z problemami i ryzykiem w takim samym stopniu, jak pozostałe ukraińskie firmy z lokalną rejestracją. Są to problemy z przestrzeganiem prawa i praw, niewystarczająca ochrona własności intelektualnej. Chcielibyśmy normalny nowoczesny Kodeks pracy, a nie poprawiony Kzot z lat 60-tych, który zupełnie nie oddaje realnego stanu rynku pracy.

Dopóki te problemy nie zostaną rozwiązane, żaden inwestor zagraniczny w jurysdykcji ukraińskiej nie przyjdzie. Ukraińska jurysdykcja na międzynarodowym rynku kapitałowym to nie tylko ryzyko, to krzyż na spółce. Dodam, że samo ustawodawstwo na Ukrainie nie jest złe. W części, która reguluje działalność. Ale przestrzeganie prawa bardzo cierpi, co zniechęca inwestorów.

Ale dotyczy to przede wszystkim tych, którzy przyciągają zagraniczne inwestycje, a my pracujemy dla kapitału własnego. Wystarczy, że mamy kilka zagranicznych przedstawicielstw do współpracy z zagranicznymi klientami, aby obejść ten problem z lokalną jurysdykcją, zachowując główną siedzibę i personel na Ukrainie.

– Ale Ty, jako firma, z Ukrainy nie planujesz jeszcze przenieść?

– Jestem optymistą co do Ukrainy i zrobię mój możliwy wkład w jej rozwój, stworzę tutaj miejsca pracy z przyzwoitym wynagrodzeniem. Jako firma staramy się stworzyć naszą społeczność z wysokimi standardami życia, ubezpieczeniem zdrowotnym pracowników i innymi rzeczami. Ale pracujemy tutaj nie tylko ze względu na społeczną odpowiedzialność za Ojczyznę – praca w naszym formacie na Ukrainie jest opłacalna.

Nasza działalność jest globalna, jest prawie całkowicie online. Możemy efektywnie funkcjonować w każdym innym kraju na świecie – przeprowadzkę można zorganizować w ciągu tygodnia, nie jest to trudne. Ale bardzo kocham Ukrainę. Wybrałem to miejsce dla siebie i dla mojej rodziny. To mój kraj i będę pracował nad tym, aby był lepszy.

– U nas władze też deklarują próby zmiany sytuacji na lepsze-przez tę samą ” Dia.City”, której ustawa właśnie została uchwalona. Ale ta inicjatywa budzi wiele kontrowersji i obaw w branży. Jaki jest twój stosunek do tych inicjatyw – ” Diya.City ” czy to dobrodziejstwo czy zagrożenie dla branży?

– Wiem o niezadowoleniu w społeczności IT, ale mam inne zdanie. Ja tę inicjatywę oceniam pozytywnie. Autorzy reformy proponują status prawny firmom IT i pracownikom sformalizowanym za pośrednictwem FLP. Państwo faktycznie uznaje obowiązujący model, legalizuje je poprzez tzw. „Geek-kontrakty”, które pozwolą legalnie ominąć nasz przestarzały, wadliwy KZOT.

Rozumiem, co kryje się za tymi innowacjami. Rozumiem również, że na Ukrainie głównym ryzykiem nie jest samo prawo, ale jego wykonanie. Ale dla mnie radość jest taka, że został przyjęty. Ponieważ nasi specjaliści IT będą mogli w końcu legalnie pracować zdalnie dla każdej międzynarodowej firmy, a firma będzie mogła działać bardziej aktywnie na rynkach zagranicznych bez szarych schematów zatrudnienia, które odstraszają inwestorów. Prędzej czy później będziemy musieli przez to przejść.

– Więc popierasz ” Diya.City”, ponieważ legalizuje pracę zdalną dla naszych informatyków w zagranicznych firmach. Im więcej takich kandydatów będzie na Ukrainie i im bardziej aktywny będzie lokalny internetowy rynek pracy, tym więcej Twoja firma będzie mogła zarobić. Innymi słowy, ten projekt jest dla ciebie korzystny jako firmy. Czy ja to Rozumiem?

– Tak, tak jest. Oczekujemy, że legalizacja FLP na Ukrainie przyczyni się do masowego pojawienia się zagranicznych centrów badawczo-rozwojowych, przyciągnie zagraniczne firmy na nasz rynek. Po początkowym szoku rynek pokaże wzrost. O ile oczywiście nie będzie nadużyć w strukturach państwowych, a wszystkie cele zostaną zrealizowane zgodnie z zapowiedziami. Legalna i przejrzysta Infrastruktura to niewątpliwy pozytyw.

„Chcemy wielu rzeczy, dużo się przyglądamy. Ale brakuje nam ludzi”
Przy okazji kontynuując temat inwestycji – czy masz jeszcze startup czy już solidną firmę? Zakładając, że każdy startup jest nieopłacalny i żyje ze środków inwestorów, a firma o ugruntowanej pozycji sama się zwraca z uzyskanego zysku.

– Zgodnie z tą logiką jesteśmy już firmą. Nigdy nie przyciągnęliśmy inwestycji zewnętrznych. Żyjemy za własne pieniądze. Rozwój w pełni finansujemy z naszych dochodów. Początkowa inwestycja była własna i już dawno się opłaciła.

– A jak powstała Twoja firma? kto wymyślił nazwę, jaki był wspomniany kapitał startowy? Opowiedz o narodzinach Jooble.

Dodaj komentarz