Profesor Alexander Feskov: „Europejczycy idą na leczenie na Ukrainie, ponieważ jakość w naszych prywatnych klinikach nie jest gorsza niż w Europie, ale ceny są czasami niższe”

Telegraph rozmawiał ze znanym ukraińskim medykiem, szefem i założycielem sieci centrów reprodukcji człowieka „Klinika Profesora Feskova”.

Koronawirus zmusił nas do ponownego rozważenia naszego podejścia do medycyny. Tak jak pełnoprawne siły zbrojne, które mieliśmy dopiero po rozpoczęciu działań wojennych na Wschodzie, tak rynek medyczny zaczął się szybko rozwijać dopiero po kryzysie spowodowanym przez COVID-19. Szczególnie silny wpływ wywarł na prywatną medycynę, która dziś wykazuje wyraźny wzrost.

Drugim czynnikiem była kontrowersyjna reforma medyczna, która sprawiła, że instytucje publiczne stały się jeszcze mniej atrakcyjne dla pacjentów. Co ciekawe, na tym tle rośnie liczba obcokrajowców, którzy coraz częściej przyjeżdżają na Ukrainę na leczenie.

Jak dziś wygląda prywatny rynek usług medycznych? Dlaczego rośnie zainteresowanie Europejczyków ukraińskich klinik i czy istnieje zapotrzebowanie na samych Ukraińców? Dzięki czemu biedna Ukraina wyprzedza konkurentów z UE w dziedzinie reprudoktologii i genetyki? Czym różni się dziecko z Bogoduchowa od rówieśnika z Berlina pod względem biologii? Czy będziemy mieli własną skuteczną szczepionkę przeciw koronawirusom i czy naprawdę jej potrzebujemy? Odpowiedzi na te i inne pytania #Biznesestelegraf otrzymał podczas rozmowy z prof. Aleksandrem Feskowem, szefem i założycielem sieci ośrodków Rozrodu Człowieka „Klinika prof. Feskow”.

– Alexander, opowiedz nam trochę o swojej klinice.

– Głównym kierunkiem naszej pracy jest medycyna reprodukcyjna. Zajmujemy się leczeniem wszystkich rodzajów niepłodności. Naszym głównym wektorem rozwoju jest narodziny zdrowego dziecka. Prowadzimy również obiecujący rozwój kompleksów opartych na komórkach macierzystych. Teraz kliniki są w Kijowie i Charkowie. Przygotowujemy się do otwarcia przedstawicielstw w UE, ponieważ mamy stamtąd wielu pacjentów.

Nasz profil to technologia IVF lub zapłodnienie in vitro. To znaczy zapłodnienie poza ciałem. Jest to technologia wspomaganego rozrodu, która zapewnia leczenie różnych zaburzeń układu rozrodczego i niepłodności-męskiej i żeńskiej.

– Ilu dzieciom pomogłeś się urodzić? Prowadzisz podobne statystyki?

– Skuteczność nowoczesnych zabiegów IVF około 38-45%. Biorąc pod uwagę, że robimy około 1000 cykli IVF rocznie, co roku dajemy życie około 400 dzieciom. Powiem od razu, że nie dzielimy tych dzieci na zasadzie Ukraińca lub obcokrajowca. Mamy takie samo podejście do pacjenta, niezależnie od tego, skąd pochodzi – z Berlina lub z Bogoduchowa. Z punktu widzenia biologii wszyscy ludzie są równi.

– Wspomniałeś o komórkach macierzystych. W mediach są opisywane jako prawie panaceum na wszystkie choroby. Jak naprawdę są skuteczne?

– Powiem tak, to całkowicie zmieni podejście medycyny przyszłości do leczenia człowieka. Do 80% nowoczesnych leków stanie się po prostu bezużyteczne. Miło, że Ukraina i nasza klinika są liderami we wdrażaniu nowych technologii medycznych w dziedzinie genetyki i komórek macierzystych. W UE nie ma jeszcze pełnoprawnych odpowiedników.

Od 30 lat aktywnie rozwijamy i wdrażamy kompleksy łożyskowe, leki i procedury oparte na komórkach macierzystych z pępowiny, na przykład, które wykazują bardzo wysoką skuteczność w leczeniu różnych chorób. Ustanowiliśmy w klinice pełny cykl produkcji leków nowej generacji o sprawdzonym działaniu, wkrótce zaoferujemy je rynkowi.

Nasze kompleksy okazały się skuteczne. Mają potężny efekt, przywracając i wzmacniając całe układy organizmu. Zawał serca, udar mózgu, cukrzyca, stwardnienie rozsiane – ich leczenie będzie o rząd wielkości bardziej skuteczne. Będą one szczególnie przydatne w przywracaniu nerwów obwodowych. Zajęcie nerwów, między innymi, jest jednym z efektów ubocznych COVID-19.

 

– Jak stało się możliwe wyprzedzenie UE w dziedzinie badań medycznych? Wszyscy mówią tylko o niedofinansowaniu i ubóstwie.

– Ponieważ istnieje bardzo skomplikowany system biurokratyczny, który powstrzymuje badania medyczne. Prace są prowadzone, o ile wiem, jeszcze w Indiach na dobrym poziomie, ale mają produkt zbyt wyczerpany kwasami i ogólnie mniej obiecujący niż u nas. Nasi biolodzy z Charkowa prowadzili badania od dziesięcioleci-efekt jest po prostu niesamowity.

Musimy oddać hołd państwu Ukraińskiemu-zwłaszcza prawnikom z wyspecjalizowanych departamentów i laboratoriów państwowych, wspólnie z którymi opracowaliśmy nowy system prawny dla badań medycznych. W tej kwestii stworzono bardzo zrównoważone ramy prawne i elastyczny Nadzór ze strony państwa nad licencjonowaniem takich badań. To daje nam przewagę konkurencyjną nad Europejczykami.

– Mówisz, że rozwój trwa od dziesięcioleci. Kiedy powstała Twoja Klinika, jak ewoluowała?

– Klinika została zorganizowana w 1995 roku w Charkowie. Składała się z trzech lekarzy, pielęgniarki, Sekretarki i księgowej. Zajmowała powierzchnię 12 mkw. – gabinet do prywatnej praktyki. Teraz mamy pracowników dwóch klinik-w Kijowie i Charkowie – około 200 osób, a powierzchnia gdzieś do 4 tysięcy metrów kwadratowych. m. przygotowujemy oddziały za granicą.

– Przez co taki wzrost? Czy był stały?

– Wzrost jest zauważalny, ale nierówny. Najsilniej rosliśmy w latach 2005-2012, ale z okresowymi spadkami. Ze względu na fakt, że państwo bardzo przeszkadzało-niekończące się kontrole, presja na naszą i ogólnie na Biznes medyczny. Na jedną klinikę przychodziło po dwudziestu pięciu sprawdzających i każdy musiał coś dać… Ale wszyscy walczyliśmy, w sądach udowodniliśmy, że mamy rację. Czego nie można powiedzieć o innych. W naszym segmencie prawdopodobnie od lat 90. tylko my zostaliśmy. Obecnie nie ma wsparcia ze strony państwa dla prywatnych klinik, ale presja stała się słabsza.

Największy spadek nastąpił na tle kryzysu i wojny w latach 2014-2015. My w Charkowie straciliśmy rosyjskich pacjentów. Wcześniej do 40% pacjentów było Rosjanami. Ale potem skupiliśmy się na UE, udoskonaliliśmy naszą usługę, zaczęliśmy przyciągać więcej lokalnych pacjentów, ponieważ wypłacalność ludności wzrosła.

W porównaniu z rokiem 2012-2013 do 2021 r.zwiększyliśmy się o około 65-70% pod względem liczby pacjentów i około trzykrotnie, jeśli chodzi o stan i obrót. Teraz też jest wzrost, ale jest słaby w tle kwarantanny. Można powiedzieć, że od 2019 r.idziemy prawie płynnie – nie ma gwałtownego wzrostu, ale nie ma takich załamań, jak w 2014 r. recesja z powodu koronawirusa była krótkotrwała. Obecna dynamika pozwala nam swobodnie oddychać.

– A gdzie łatwiej jest otworzyć klinikę-w Kijowie lub w Charkowie?

– W Charkowie klinikę łatwiej otworzyć, a w Kijowie łatwiej zrobić to opłacalne. W Charkowie więcej wykwalifikowanych pracowników i mniej wniosków o wynagrodzenie, niższe koszty operacyjne. W Kijowie jest więcej wypłacalnych pacjentów, ale konkurencja jest wyższa.

Jednak aktywnie działamy na rynku międzynarodowym-przyciągamy zagranicznych pacjentów. Najczęściej przyjeżdżają do nas z Niemiec, Włoch, Hiszpanii, nieco rzadziej z Francji i Wielkiej Brytanii. Stopniowo napadają również kraje postsowieckie. Coraz częściej do nas przyjeżdżają nasi byli rodacy, którzy przenieśli się za granicę.

– Jak zwabić Europejczyków na Ukraine? A nawet w warunkach kwarantanny.

– Europejczycy udają się na Ukrainę, ponieważ jakość usług w prywatnych klinikach, w szczególności w naszej, nie jest gorsza niż w Europie, ale ceny są czasami niższe – czasami wiele razy. Tam wszystko jest szalenie drogie. U nas jeden cykl IVF będzie kosztował 3-4 tysiące dolarów. W Europie jest to minimum 6 tys. dolarów, a w USA poniżej 12 tys. dolarów. nic nie znajdziesz. Prawda jest taka, że w UE najczęściej pokrywają to firmy ubezpieczeniowe.

Cudzoziemcy na Ukrainie przyciągają najwięcej cztery kierunki: reprudoktologia (w tym badania genetyczne), Okulistyka, traumatologia (szczególnie w dziedzinie stawów) i stomatologia. Są to obszary, w których Ukraina ma już swoją międzynarodową markę. W Europie nawet w niektórych klinikach mówią wprost-jeśli potrzebujesz tanio, ale skutecznie, idź na Ukrainę. Istnieje już wiele ukraińskich klinik, które są znane w całej Europie.

– Jakie wrażenia ma pan na rynku europejskim?

– Po rozpoczęciu pracy z Europejczykami zdaliśmy sobie sprawę, że nie jest tak źle, jak mówią nam wszędzie. I nie mają się tak dobrze. Wyjątkiem są tylko kliniki premium, ale tam leczenie może kosztować miliony. Ukraińska Medycyna prywatna jest teraz dość ważna na tle europejskich konkurentów. Pod rządowym wsparciem prywatnych klinik Turystyka medyczna mogłaby rozwijać się szybciej.

Uderzające jest to, w jaki sposób państwa europejskie chronią swój rynek poprzez ubezpieczenia i inne sposoby, aby nie pozwolić swoim pacjentom odejść za granicę. W Hiszpanii, na przykład, faktycznie socjalizm – tam w ogóle wszystko płaci Państwo. Ale nie mają WSZYSTKICH rodzajów usług, a niektóre nie są na poziomie, który mamy.

Ponadto Europa jest bardzo przyzwyczajona do pracy zgodnie ze standardem. Czasami może to pogorszyć obsługę. Na przykład w tej samej Hiszpanii wiele klinik nie działa w weekendy, aw dni robocze mają siestę – już o 15:00 wszyscy lekarze uciekają. Ukraińskie kliniki za znacznie mniejsze pieniądze są gotowe do pracy w weekendy i wieczorami. Ale jeszcze nie mamy wszystkiego. Poszczególne badania, np. analizy chorób genetycznych, zamawiamy w USA – wpływa to na ostateczną cenę naszych usług.

– A jak teraz wygląda ukraiński rynek usług medycznych?

– Nie ma pełnych danych na temat rynku, ponieważ wielu pracuje w cieniu, a rząd ma w dochodach przestępczość. A wierzyć oficjalnym statystykom w naszym kraju – to się nie szanować. Chiromancja działa skuteczniej niż ukraińskie statystyki. Mogę ocenić tylko po moich odczuciach. Prywatny rynek opieki zdrowotnej rośnie obecnie o około 10% rocznie. Dla porównania w latach dwutysięcznych rósł o 2-5%.

Segment medycyny prywatnej jako całość stanowi około 5-6% wszystkich placówek medycznych. I około 40-50% wszystkich prywatnych klinik znajdują się w Kijowie-gdzie pieniądze, tam i prywatna Medycyna. Na nasz rynek weszły już sieci systemowe, w tym zagraniczne. Zwiększy to konkurencję w branży, a tym samym jakość usług dla pacjenta, pobudzi logistykę, Marketing i tak dalej.

Dodaj komentarz