„Otrzymaliśmy 3,4 mln USD inwestycji na przeniesienie produkcji z Chin na Ukrainę-to więcej niż planowaliśmy” – Daniil Tonkopiy, CEO Delfast

Specjalny projekt # Biznesestelegraf przedstawia wywiad z założycielem firmy Delfast Daniilem Tonkopim, który ukraińską usługę dostawy przekształcił w jednego z liderów USA w produkcji rowerów elektrycznych

Pojazdy elektryczne już dawno przestały być ciekawą ciekawostką, zajmując niszę we współczesnym świecie. Jednak sfera ta przechodzi obecnie te same etapy, co transport samochodowy u zarania swojego istnienia na początku XX wieku. Następnie rywalizowali ze sobą Gottlieb Daimler, Karl Benz, Henry Ford i wielu innych innowatorów, którzy stali się dziś legendarnymi markami. Być może Ukraina będzie miała również swoich wybitnych pionierów w dziedzinie transportu elektrycznego?

Bohaterem dzisiejszego wywiadu był Daniil Tonkopij, który wraz z kolegami zaryzykował zmianę ukraińskiego biznesu kurierskiego na produkcję rowerów elektrycznych w USA. Uruchomienie produkcji high-tech w innym kraju bez pieniędzy to zawsze ryzyko-kapitał początkowy zbierał poprzez finansowanie społecznościowe.

Ale sprawy potoczyły się tak dobrze, że pierwszy przykładowy rower trafił do Księgi Rekordów Guinnessa, a sprzedaż rośnie z każdym miesiącem, podobnie jak stan z zyskiem. Teraz Delfast wraca na Ukrainę już jako inwestor, z pomysłem uruchomienia fabrycznej produkcji pojazdów elektrycznych, stworzenia Centrum Badawczo-Rozwojowego i ożywienia marki niegdyś legendarnego motocykla „Dniepr” do sprzedaży w USA…

Jak rosły zyski firmy i jakie są główne kanały sprzedaży? Jakie inwestycje przyciągnął zespół i jak współpracuje z inwestorami? Jaki będzie rynek w nadchodzących latach? Czym jest rower z ukraińskimi korzeniami lepszy od konkurencji? Delfast-firma Ukraińska czy już amerykańska? Czy w Stanach Zjednoczonych nastąpi ponowne uruchomienie Radzieckiego motocykla „Dniepr”? Odpowiedzi na te i inne interesujące pytania znajdziesz w wywiadzie dla Daniil Tonkopia dla Ogólnoukraińskiej publikacji internetowej Telegraph.

Aby przenieść produkcję na Ukrainę, zebrano 3,4 miliona dolarów inwestycji w ciągu zaledwie 4 miesięcy
– Daniel, powiedz krótko o swojej firmie i swoim produkcie tym, którzy jeszcze nie znają marki Delfast.

– Firma Delfast została założona jako firma kurierska w 2014 roku. Od 2017 roku zaczęliśmy sprzedawać i produkować rowery osobno, gdy zobaczyliśmy, że istnieje duże zapotrzebowanie na nie. W 2020 roku w całości został producentem rowerów elektrycznych. Główny rynek mamy w USA.

– Czy jesteś teraz bardziej amerykańską czy ukraińską firmą?

– Nasze biura znajdują się w Kalifornii i w Kijowie. Na Ukrainie mamy rozwój, wszystkie zasoby wiedzy inżynierskiej i tutaj stopniowo przenosimy produkcję. W USA mamy sieć dealerów, w planach jest otwarcie salonu i wsparcia serwisowego.

– A gdzie jest teraz twoja główna produkcja i jak zamierzasz rozwijać się na Ukrainie?

– Podczas gdy mamy produkcję w Chinach, którą stopniowo przenosimy na Ukrainę do Kijowskiej fabryki Elmiz. W ramach tego celu zebraliśmy już inwestycje-3,4 mln USD. decyzję o przeniesieniu się na Ukrainę z Chin, gdzie skoncentrowano produkcję, podjęliśmy w ubiegłym roku. W tym celu w listopadzie 2020 r. rozpoczęto kampanię crowdfundingową na Fundable. To taka amerykańska strona typu Kickstarter. Tutaj przychodzą inwestorzy i kupują udziały w firmie. Kampania zakończyła się sukcesem już cztery miesiące później, w lutym 2021. Zebrana kwota była nawet większa niż planowaliśmy. Ale oczywiście trzeba było do tego dobrze popracować.

USA to dla nas okazja do gry w”Major League”
– Można porównać rynek USA i Ukrainy – czy istnieje zapotrzebowanie Ukraińców na rowery elektryczne?

– Rynek amerykański to 80% naszej sprzedaży, więc logiczne jest rozwijanie biznesu w tym kraju. Tutaj widzę więcej możliwości biznesowych, ponieważ w Stanach Zjednoczonych jest największy rynek rowerów elektrycznych. Ponadto koncentruje się tutaj zaawansowana technologia,a tym samym kapitał. USA to dla nas okazja do gry w „Major League”. I szansę zostania mistrzem tej ligi.

Na Ukrainie sprzedaż jest znacznie mniejsza – około 40 motocykli w okresie istnienia firmy. Spośród nich 32 to współpraca z projektem dostawy Cooker (SMK Group). Ale Ukraina ma wszelkie szanse na popularyzację transportu elektrycznego i biznesu EV. Na przykład poprzez inicjatywy państwa i wsparcie państwa dla firm i startupów w tej branży. Tak jak teraz robi to administracja prezydenta Bidena w USA. Ważne są również inwestycje w rozwój infrastruktury miejskiej.

– Co teraz powstrzymuje branżę i czy masz prognozę rozwoju na najbliższe lata? Czy niedobór półprzewodników wpływa na Twoją działalność, co powoduje, że wielu producentów samochodów zmniejsza lub całkowicie zatrzymuje swoje fabryki?

— Na całym świecie występuje niedobór części zamiennych, w tym w naszym segmencie. Ponieważ popyt na rowery elektryczne wzrósł na całym świecie, producenci nie radzą sobie z obciążeniem. To na nas wpłynęło. Musiałem wymienić niektóre komponenty, ale zastąpiliśmy je lepszymi odpowiednikami, a tym samym ulepszyliśmy rower.

Jeśli chodzi o prognozy, według McKinsey & Company globalna sprzedaż w segmentach E2W i E3W (Electric two-wheel/three-wheel vehicles, „dwukołowych i trójkołowych pojazdów elektrycznych” – red.) rośnie rocznie o ponad 14%. Do 2022 r. globalna sprzedaż pojazdów elektrycznych E2W i E3W może osiągnąć 150 miliardów dolarów.

– Powiedziałeś, że chcesz awansować do”wielkich lig”. Jak firma się teraz rozwija i skaluje – czy możesz podać jakieś wskaźniki, aby czytelnik zobaczył sytuację w dynamice?

– Firma Delfast jako samodzielny producent rowerów elektrycznych działa od 2017 roku. Na początku mieliśmy około 3-5 pracowników, a teraz około 40 i dalej rozwijamy personel w USA. Wielkość produkcji rośnie bardzo szybko, zarówno dla startupu: już 40 motocykli jest gotowych do wysyłki, a plus 120 W procesie produkcyjnym. Wycena firmy wynosi obecnie około 16 milionów dolarów.

Od czasu do czasu dowiadujemy się, że nasze rowery są w długiej kolejce w porcie w USA
– Jaki był twój kapitał początkowy, czy możesz ujawnić wielkość inwestycji?

– Nasz kapitał początkowy miał 165 tysięcy dolarów-zebraliśmy go na platformie crowdfundingowej Kickstarter w 2017 roku. Od tego momentu popyt na nasze rowery stale rośnie. Na przykład w 2019 r. sprzedaż wyniosła 552 tys. USD, aw 2020 r.liczba ta wzrosła 3 razy i osiągnęła 1,5 mln USD. Ostatnia przyciągnięta inwestycja to 3,4 mln USD na fabrykę na Ukrainie.

– A jak udało ci się osiągnąć sukces na Kickstarterze? Konkurencja jest ogromna.

– Nasz zespół współpracował ze społecznościami, które pomogłyby dotrzeć do inwestorów. Poprosiłem moich znajomych, aby robili posty na Facebooku, że zbieramy pieniądze na fabrykę. Sam ciągle i wszędzie, gdzie to możliwe, mówił o tym, że potrzebujemy pieniędzy. W rzeczywistości wszystko to jest pracą z tysiącami ludzi, która ostatecznie dała swój wynik.

Teraz mamy tylko 300 inwestorów 297 z których-z Ukrainy. Pracujemy z nimi regularnie i ściśle. Jeden z naszych członków zarządu (który, nawiasem mówiąc, był jednym z pierwszych inwestorów) stworzył specjalny pulpit nawigacyjny, w którym pokazujemy liczbę akcji inwestora, sprzedaż, wzrost spółki, a tym samym wzrost udziału inwestora. Mogą o coś pytać, publikujemy na to odpowiedzi wideo. Oznacza to, że stale utrzymujemy kontakt z naszymi inwestorami.

– Dlaczego inwestorzy poparli właśnie Twój projekt roweru elektrycznego, jest on czymś wyjątkowym?

– Wyjątkowość naszego produktu można dopasować do czterech cech. Pierwszy to długi dystans: na jednym ładowaniu rower Delfast może przejechać 367 km. pokonując ten dystans bez dodatkowego ładowania w 2017 r.nasz rower elektryczny ustanowił rekord świata wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa.

Dalej jest moc i prędkość. Mamy silnik o mocy 3 kW, a dzięki mocnemu akumulatorowi rower może przyspieszyć do 80 km / h, podczas gdy średnia maksymalna prędkość rowerów elektrycznych u konkurentów wynosi 30-40 km / h.

Czwartą cechą jest wszechstronność. Rower może być używany zarówno jako transport miejski, jak i do jazdy w terenie.

– Jakie są Twoje główne kanały sprzedaży?

– Teraz głównym narzędziem jest strona internetowa. Aktywnie rozwijamy sieć dealerów i serwis serwisowy. Planujemy również otworzyć swój sklep w Kalifornii.

– Masz globalny rynek, więc pojawia się problem z dostawą. Rower elektryczny nie jest t-shirt z AliExpress, listem poleconym nie zostanie wysłany. Czy odczuwasz problemy logistyczne? Jak je rozwiązujesz?

– Absolutnie wszyscy producenci rowerów elektrycznych napotkali problemy logistyczne i nie jesteśmy wyjątkiem. Coronacrisis zwiększył sprzedaż online, a światowa logistyka po prostu nie poradziła sobie z wolumenami. Od czasu do czasu otrzymujemy wiadomość, że nasze motocykle są w długiej kolejce w porcie w USA i zdajemy sobie sprawę, że nie ma na to wpływu. Pozostaje być uczciwym wobec klientów, regularnie wyjaśniając sytuację.

KPI może stać się rodzajem Stanforda na Ukrainie
– Opowiedz nam o swoich planach współpracy z KPI i Kijowskim zakładem radiowym (obecnie Elmiz) – jak obszerne masz plany skalowania produkcji na Ukrainie? Będziesz miał Kijów jako miasto wsparcia, czy patrzysz na inne regiony?

– Na razie w planach jest tylko Kijów. Już stopniowo opanowujemy produkcję w Kijowskiej fabryce radiowej i współpracujemy z jej następcą-firmą Elmiz. Fabryka opracowuje dla nas sprzęt, montuje rowery. Ogólnie rzecz biorąc, planujemy w ciągu roku wyjść na 51% lokalizacji produkcji rowerów elektrycznych na Ukrainie. Oznacza to, że będzie to rower wyprodukowany i zmontowany na Ukrainie. Następnie, stopniowo, w miarę rozwoju, zwiększymy procent lokalizacji. Wszystko, co możemy – z punktu widzenia opłacalności – wyprodukujemy sami.

Pracujemy również nad utworzeniem Centrum Badawczo – Rozwojowego we współpracy z KPI im. I. Sikorskiego-światowej sławy uniwersytety zawsze przyczyniają się do rozwoju projektów. Na przykład Dolina Krzemowa pojawiła się wokół Stanford. KPI może stać się rodzajem Stanforda na Ukrainie.

Dziedzina transportu elektrycznego, szczególnie w ostatnim czasie, rozwija się bardzo dynamicznie. Dlatego nie chcielibyśmy zatrzymać się tylko na produkcji na Ukrainie. Istnieją plany rozwoju biura R&D w Kalifornii.

Dodaj komentarz